niedziela, 8 grudnia 2013

5. Wszystko będzie dobrze

Gdy wszedłem do pokoju zobaczyłem że Cande śpi.
Usiadłem obok niej pogłaskałem ją po włosach.
-Gdybym wiedział jak Ci pomóc zrobił bym to,
Jesteś taka piękna i wyjątkowa i nie mogę uwierzyć że
ktoś tak cie potraktował nie wiem jak ktoś mógł cie skrzywdzić
Jesteś wprost idealna KOCHAM CIE nie i tak nie potrafię ci tego powiedzieć
Jestem głupi przecież ty na pewno mnie nie kochasz.-Cande otworzyła oczy i usiadła na łóżku i zrobiła coś czego bym się nigdy nie spodziewał pocałowała mnie.
Poczułem coś pięknego spełniły się wszystkie moje marzenia.
Gdy skończyła uśmiechnęła się do mnie szeroko.
-Ale co teraz?-Cande posmutniała-Na pewno muszę jechać do szpitala!
Wszyscy uważają mnie za wariatkę bo chciałam...-rozpłakała się
-Już dobrze nie pozwolę cie już nigdy skrzywdzić
Przytuliła sie do mnie
-Ale ja nie chce jechać do szpitala !
-Uspokój się nigdzie nie jedziesz!
-Jak to ?
-No normalnie już z lekarką ustaliliśmy że zostaniesz ze mną
-Cande chyba sie ucieszyła
-Naprawdę?
-No tak ! Chyba że nie chcesz
-A może narzazie zamieszkam sama ?
- Nie nie nie mogę sie na to zgodzić bo obiecałem lekarce
że nie spuszczę cie z oczu.
-No świetnie  teraz masz przeze mnie zawalone życie
-Cande zastanów sie co ty mówisz. Wiesz jak sie ucieszyłem
że mogę opiekować sie dziewczyną moich marzeń.
Cande sie do mnie przysunęła i pocałowała w policzek.
Potem wstała i chciała gdzieś iść złapałem ją za rękę i
posadziłem sobie na kolanach
-Gdzie idziesz be ze mnie?
-Nie potrzebuje opiekunki
-Na prawdę a może jednak?
-Kocham cie
Wziąłem ją na ręce
-Ała puść to boli-momentalnie opuściłem ją na łóżko
 -Przepraszam nie chciałem
-Wpożątku nie mogłeś wiedzieć gdzie jest ślad po nim-Cande momentalnie
posmutniała a jej oczy sie zaszkliły
-Ej spokojnie już wszystko będzie dobrze.-Na jej twarzy pojawił sie
lekki uśmiech
-Wiesz myślę że nie jestem ciebie warta ja nigdy nie pozbieram sie po tym co sie stało
-No wiesz co nawet tak nie mów jestem taki szczęśliwy gdy jesteś przy mnie.
-Na pewno chcesz być ze mną?
-Tak niczego nie byłem tak pewny jak tego.
-Na pewno ?
-Tak a teraz chodź zrobimy sobie w końcu śniadanie a raczej obiad.
-PRÓBA
-Na śmierć zapomniałem
-Co teraz zrobimy ?
-Dasz rade iść
-Tak jasne tylko sie ogarnę
-A właśnie moje rzeczy zostały u Samuela
-To ja po nie pójdę
-Dobra ja sie umyje i przebiorę

Poszłem do pokoju obok miałem z nim złe wspomnienia
Biedna Cande tyle przeszła wszedłem do pokoju Samuela
Nie było go tam zabrałem rzeczy mojej dziewczyny i wysołem z mieszkania
Cande była w łazience śpiewała jakąś piosenkę.
Nagle drzwi sie otworzyły a z nich wyszła Cande była owinięta ręcznikiem.
Stanąłem jak wryty
-yyy podasz mi moje rzeczy czy będziesz tak stał?
-Tak już-podałem jej Torbę z ubraniami
Po chwili usłyszałem dźwięk suszarki.
-Mogę wejść!
-Tak proszę -uchyliłem drzwi i nie śmiało wszedłem do środka
-Widzę że już się zadomowiłaś-spojrzałem na szavke pełną damskich rzeczy
-Nom
-A tak wogóle to pięknie śpiewasz
-Podsłuchałeś? Jak mogłeś?
-I kto to mówi
-O co ci chodzi?
-O tym co zrobiłaś dziś no jak...
-wiem ale w dobrej sprawie
-Ale ty o tym nie wiedxiaľaś wcześniej
-Dobra bo nie skończymy lepiej chodźmy
Gdy doszliśmy na Probe zobaczyłem...


Prosze długaśny za to że dopiero teraz
Wcześniej nie mogłam



8 komentarzy:

  1. Super ciekawe co w nextcie

    OdpowiedzUsuń
  2. I znowu te trzy kropki ja chyba sie zabije

    OdpowiedzUsuń
  3. szajba mi odbija przez te twoje 3 KROPKI !!!!!!!!!!!!!!
    a wiesz jedna rzecz mnie męczy
    Co ten Samuel wychodzi i drzwi nie zamyka?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję że następny będzie bardziej zboczony!!!!!!!!!!!!!!
      dawaj next!

      Usuń
    2. co to ma wspólnego z mojim komem ?

      Usuń
  4. super rozdział

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  6. Extra czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń