czwartek, 26 grudnia 2013

Epilog

Oczami Cande
-Mamusiu zobacz-zwróciła się do mnie moja córka Elisa pokazując mi całkowicie biały kamień
który znalazła
-Jest piękny-El podała mi kamyk-idź jeszcze poszukaj!
-Dobrze-pobiegła
-Słodka jest-powiedział mój mąż Facundo
-Bo twoja
-I twoja-Facundo delikatnie mnie pocałował-Kocham cię
-Ja też Cię kocham,nagle zaczęło padać i grzmieć Elisa zaraz do nas podbiegła
-Mamusiu co się dzieje!? Boje się!-mój mąż wziął małą na ręce
-Nie bój się będzie fajnie-zaczął biec a Elisa się śmiała zaczęłam ich gonić
byliśmy cali maksi. Po jakimś czasie poszliśmy do domu. El na rękach Facunda.
-Jestem mokra zły tata-powiedziała El z śmiesznym grymasem na twarzy,a ja wybuchnęłam śmiechem
-Chodź kochanie przebierzemy cię-poszłyśmy do pokoju El nie wiedziałam, że idzie za nami mój mąż
-Mamusiu a ty kochasz tatę?
-Tak. Bardzo.
-A czemu-te dziecko coraz częściej mnie zaskakiwało
-A skąd ty bierzesz takie pytania co?
-Nie wiem a czemu?
-Bo dał mi ciebie i jest dobry, wspaniały dba o nas, kocha mnie i pomógł mi kiedy tego potrzebowałam- po ostatnich słowach zrobiło mi się trochę smutno, nagle podszedł do mnie Facu
-A co ty tu lobisi ja gadam z mamą a nie ty-powiedział to ze złością
-Jak długo tu stoisz?-byłam ciekawa ile słyszał
-Wszystko słyszałem- czułam jak się rumienie Facu się uśmiechnął przybliżył się do mnie nasze usta dzieliły milimetry
-A co wy lobicie?-momentalnie się od siebie odsunęliśmy
-A nic może idź już spać-powiedział Facu
-No pewnie wygoń dziecko spać bo po twojej głowie chodzą jakieś chore myśli-uśmiechnęłam się do niego
-pobawicie się ze mną lalkami?
-Dobrze tylko muszę się iść przebrać
-A ty tata
-Zaraz przyjdę-czułam jak za mną biegnie i łapie w talii zaczął całować mnie po szyi
-Uspokój się!
-Nigdy
-Daj mi się przynajmiej się przebrać
-Dobra ale się pośpiesz
-Ok-weszłam do łazienki ciesze się, że wtedy się zgodziłam wyjść za mąż kocham
moją rodzinę mam piękną córkę i wspaniałego męża, przebrałam się i wyszłam Facu już na mnie czekał pocałował mnie oddałam pocałunek, za chwile przyszła Elisa, przytuliła się do mnie
-Kocham was-wzięłam ją na ręce
-Mam wspaniałą rodzinę-powiedział Facundo
Zgadzam się z nim.



Ok, no to ten...

Ciężko mi się z tym opowiadaniem pożegnać. Wiele dla mnie znaczyło, ale każda historia w końcu musi znaleźć swój koniec, prawda?

Chciałabym Wam bardzo podziękować. Byłyście, a tak na prawdę dalej jesteście dla mnie bardzo ważne. Tak na prawdę bez Was to ten blog by nie istniał. Jesteście boskie.
 
Nie wiem czy spodziewałyście się już końca czy nie bo opowiadanie miało tylko 10 rozdziałów ale...
mam nowego bloga o Cande tak to opowiadanie będzie dłuższe o wiele. Więc jak chcecie to możecie wejść.http://opowiadania-o-cande.blogspot.com.Wymyśliłam te opowiadanie i uuu sama się tego boję.
Do zobaczenia.

Mam nadzieję, że nigdy nie zapomnicie o tym blogu.

Kocham Was ♥


poniedziałek, 23 grudnia 2013

10. W końcu razem

-Facundo ja też cię kocham ale...
-Ciii...niczego więcej nie chcę wiedzieć-ujął mój podbródek i delikatnie pocałował
mimo woli odsunęłam się od niego z nie kontrolowanym uśmiechem- proszę cię bądź ze mną
-No nie wiem-wiedziałam, że chce być z nim ale chciałam go trochę pomęczyć
-No nie męcz go tak już-dopiero teraz odkryłam, że reszta ekipy nas obserwuje
-No dobra-przytuliłam go a on podniósł mnie do góry i okręcił wokół siebie-uspokój się!!
-Nigdy więcej cię nie skrzywdzę-postawił mnie na ziemie
-Mam nadzieje-już miał mnie pocałować
-Dobra wracajcie do pracy-reżyser wszystkich zaskoczył-teraz scena z..-reszty nie usłyszałam bo Facu mnie pocałował ach czułam się tak wyjątko, zagrałam potem jeszcze parę scen niestety bez Facunda o tak teraz to niestety a przed tem to byłam załamana, że muszę z nim grać.
-Chodź teraz będziesz ze mną-z moich rozmyśleń wyrwał mnie Facu
-Co?-nie słuchałam go
-Co ty taka rozkojarzona? Zakochałaś się czy co?
-Tak zakochałam się
-W kim- Facu zaczął się nerwowo rozglądać po sali
-W tobie idioto-złapałam go za ramiona
-To dobrze-złapał mnie za rękę i zaprowadził do swojego mieszkania
Gdy weszłam do pokoju wszystko mi się przypomniało ta noc, to jak mi pomógł i to jak mię uratował.
-Jeszcze nie wyniosłam stąd swoich rzeczy
-A już się wprowadzasz
-Co?-jego słowa mnie zdziwiły, Facu podszedł do szafki i coś wyciągnął
-Cande czy zostaniesz moją żoną?-tego to się nie spodziewałam ani trochę
-Aaaa- z wrażenia wskoczyłam na niego, a on mnie przytulił
-Na serio?-zapytałam wciąż nie wierząc, że to prawda
-No tak-Facu zaczął mnie całować oddałam każdy jego pocałunek.Zaczął robić to coraz namiętniej wiem do czego zmierzał, bałam się tego. Położył mnie na łóżku a sam ułożył się obok.
Jego ręka powędrowała pod moją bluzkę, odpiął mój stanik.
-Facu ja nigdy tego nie robiłam-spuściłam wzrok, wstydziłam się tego
-Ej spokojnie nie skrzywdzę cię-zdjął moją bluzkę potem można było się domyśleć co robiliśmy.
Obudziłam się rano w objęciach mojego nażeczonego jak to brzmi? To co wydarzyło się w nocy
było wyjątkowe kocham go teraz na pewno wiem, że nie skrzywdził by mnie.
Właściwie było całkiem przyjemnie. Nie miałam się czego bać Facu okazał się delikatny i nie zrobił by nic wbrew mojej woli. Nagle Facu się obudził
-I jak było? Skrzywdziłem cie? Nie żałujesz tego?
-Nie. Kocham cie-pocałowałam go
-Wiem jednak, ze nie jestem w tym dobra
-Jesteś najlepsza-odgarnął moje włosy
-A tak waciwie to która jest godzina?
-10 a co?
-No moze to, ze za pół godziny mamy probe!!!-usiadam na łóżku i zaczęłam zbierac swoje rzeczy
Po 20 minutach byłam gotowa zamorzyłam piersicionek od Facu i poszłam do kuchni.
Od tyłu zaszedł mnie Facu i objął mnie od tyłu
-Gotowa? Pani Gambande?
-Dziwnie to brzmi
-E tam przyzwyczisz się-delikatnie pocałował mnie w usta
-Ciekawe jak ja to powiem dziewczyna?-spojrzałam na przepiękny pierścionek
-Normalnie
-No widzie ich reakcje. A tak właściwie to skad masz ten pierścionek?
-Mam go od babci miałem go dac dziewczynie która kocham, wtedy do pokoju wszedła Lodovica
-Idziecie czy nie?
-Tak już, wyszliśmy
-O bede druhna-tak jak myślałam Lodo zauważyła mój pierścionek
-Może
-Aaa...-weszliśmy do sali- Cande się żeni
-Jak już to wychodzi za maż-Facu ja poprawił i objął mnie ramieniem czułam się bezpieczna
-Ooo hajtasz się?-do Facunda podsiedli chłopcy
-To ja pójdę do dziewczyn
-Ok-pocałował mnie a ja oddałam pocałunek a potem odeszłam do mnie zaraz podeszły dziewczyny
i oczywiście wszystko musiałam im powiedzieć cały dzień myślałam tylko o Facu
Tworzymy świetna parę. Kochom go.



Nie ma pytań dowiecie się za niedługo dlaczego he he
tak ciekawa jestem czy będziecie zaskoczone następnym postem
                                 


niedziela, 22 grudnia 2013

9. Kocham Cię

-A więc Camila jest z Maxim-słowa reżysera całkowicie mnie zaskoczyły, Facundo zdołał go przekonać
-A to dobrze, przygotuje się-nie wiem co mam czuć. Zamiast całować się z Samuelem będę całować się z Facundem. Czy to lepsze?  Nie wiem. Przebrałam się w ciuchy Camili i wyszłam na plan.
-Dobrze skoro wszyscy już jesteśmy-przy tych słowach spojrzał na mnie a ja nerwowo się uśmiechnęłam-zacznijmy kręcić najpierw scena gdy Maxi i Camila odkrywają, że coś ich połączyło
-No tak ale przecież w 2 sezonie byli już razem
-Tak ale wczoraj wymyśliliśmy z Facundem, że  wasze postacie dojrzeją i będą coraz więcej myśleć o waszym związku i dotrze do nich, że się kochają
-Aha super pomysł-powiedziałam z udawanym entuzjazmem
-Zaczynajcie!
-Dobrze-Facu wydawał się zadowolony, chyba się cieszył.
Robiłam tak jak kazał scenariusz, szłam ścieżką i miałam wpaść na Facunda a teraz raczej na Maxiego zrobiłam tak wpadłam na niego to było dziwne uczucie znowu być tak blisko niego.
Chyba nadal go kocham. Ale czy nasze uczucie ma szanse przetrwać wątpię.
-Przepraszam-powiedziałam, bałam się tego co ma się teraz wydarzyć
-Jest wpożątku-powiedział to z szerokim uśmiechem na twarzy-Wiesz mam wrażenie, że mnie unikasz.
-Nie porostu mam za dużo na głowie-im szybciej skończę to grać tym szybciej będę mogła stąd wyjść
-Wiesz ostatnio dużo o nas myślałem
-Tak i co wymyśliłeś?
-Że chyba coś do ciebie czuje
-Tak przyjaźnimy się
-Ja chyba czuje coś więcej ja cię kocham-ostatni wyraz powiedział niepewnie
-Ale próbowaliśmy być już razem i nie wyszło nam więc to chyba nie ma sensu
-Ale to się zmieniło możemy spróbować?
-Tak myślę, że ja też coś do ciebie czuje
-Naprawdę?
-Tak-Facu złapał mnie w pasie i  przytulił się do mnie poczułam się nad zwyczajnie przyjemnie.
-Stop bardzo dobrze przerwa!!-słowa reżysera sprawiły, że Facu nie chętnie mnie puścił
-I było tak źle?
-Niewieem-nie wiedziałam co powiedzieć: Nie kocham cię i chce do ciebie wrócić, nie tak raczej nie powiem a skłamać tez nie skłamie
-Jak to nie wiesz?
-No normalnie nie wiem-uciekłam od niego nie wiedziałam co mu powiedzieć.
Niestety mnie dogonił
-Poczekaj! Całe życie będziesz prze de mną uciekać?
-Tak jeżeli to konieczne to tak-złapał mnie za rękę i nieoczekiwanie pocałował, byłam zaskoczona nie oddałam pocałunku ale nie mogłam zaprzeczyć, że nic nie poczułam
-Co ty robisz?-miałam mieszane uczucia
-Ja porostu nie mogę się powstrzymać, nie rozumiesz, że ja cię kocham?
-Ja...-nie mam pojęcia co teraz zrobić. Czy go kocham? Tak to jest akurat pewne
Kocham go ale ja nie chce już cierpieć-ja nie chce już cierpieć-nie chcący powiedziałam to na głos, Facu złapał mnie za rękę
-Rozumiem, że nie chcesz  mnie widzieć po tym co zrobiłem, ale to wszystko plan Samuela powiedziałem mu, że cie kocham i, że nic nas nie rozdzieli. Nie potrafię bez ciebie żyć . Kocham cię.




Sorry, że tak późno ale  przyszła do mnie koleżanka ze złamaną ręką heh
pytania:
1. Czy Facu i Cande wrócą do siebie?
2. Czy Cande wybaczy Facundowi?
3. Czy reżyser będzie zadowolony?
4. Czy serialowa Cami będzie musiała wrócić do Brodweya?
Komentujcie każdy kom jest dla mnie ważny im jest ich więcej tym szybciej postaram
się napisać nowy rozdział

sobota, 21 grudnia 2013

8. Stracona nadzieja

Zamknęłam oczy i  zrobiłam to pocałowałam go  przypomniało mi się wszystko
dokładnie wszystko, cierpiałam sprawiało mi to ból odsunęłam się od niego.
-Jeszcze raz!-usłyszałam słowa reżysera
-Nie,nie dam rady przepraszam!-do moich oczu napłynęły łzy .
-Co się dzieje? Coś nie tak?
-Mogę z panem porozmawiać?-Facundo poprosił go do rozmowy.
-Oczywiście-odszedli ciekawe co mu powie?
Po jakimś czasie wrócili.
-Dobrze więc zmieniłem kilka scen.Samuel muszę potem z tobą porozmawiać.
-A o czym?-Samuel się zdenerwował
-Dowiesz się później! Wracamy do roboty!
Kręciliśmy różne sceny jakieś 2 godziny po czym dień na planie dobiegł końca
-Idziemy?-Lodovica chciała już iść
-Tak, za chwile muszę z kimś porozmawiać
-Ok to my czekamy-szukałam Facunda byłam bardzo ciekawa co mu powiedział.
Nagle usłyszałam głosy dobiegające z pokoju reżysera:
-Ale co teraz będzie?-to reżyser. O co mu chodzi?
-Może Camila będzie z Maxim-Co za drań
-No nie wiem on jest z Naty-na szczęście nie był przekonany
-No tak ale było by ciekawie
-No masz rację pomyśle nad tym
-Dobrze. Muszę już iść. Dowidzenia.-O kurczę muszę się schować,weszłam do jednej z szatni.
O nie nie pogodzę się już z nim nigdy.O matko on tu idzie! Facundo otworzył drzwi a ja chciałam wyjść, zatrzymał mnie jednak
-Słyszałaś?-Nic nie powiedziałam wyrwałam się i odeszłam od niego, wyszedł za mną
-Cande! Candelaria zaczekaj!!-Nie zatrzymywałam się,zobaczyłam dziewczyny a one do mnie podeszły
-Co się stało? Porozmawiałaś z nim?-mówiły z współczuciem ciesze się, że je mam
-Nie...-Facu właśnie do nas podszedł
-Mogę z tobą porozmawiać?-usłyszałam jego głos
-O nie nie będziesz z nią rozmawiać! Ledwo podniosła się z tego co zrobił jej Samuel-po słowach Mechi która też już o wszystkim wiedziała , do moich oczu napłynęły łzy Tini mnie przytuliła a Lodo kontynuowała naganę na Facu.
-A ty jej jeszcze dokładasz po tym jak usłyszała jak rozmawiasz z tym tym no...wiesz
była załamana, miałeś swoją szansę kochała cię a ty? Na twoim miejscu bym się nie odzywała!
Po słowach Mechi poczułam się strasznie,rozpłakałam się na dobre to wszystko co mówiła było prawdą
-I co zrobiłaś? Popatrz! Płacze przez ciebie-wskazał na mnie ja byłam przytulona do Lodo-Jak możesz tak mówić? To twoja wina nie masz pojęcia jak ona cierpiała
-Ja nie chciałem jej zranić ja ją kocham. Słyszysz?! Kocham Cię!!-chciał do mnie podejść ale dziewczyny mu nie pozwoliły
-Wiesz Facu może mieć racje on powiedział Samuelowi, że cie kocha i że, nie zdoła was rozdzielić-Lodo przy tym była może ma racje nie co to usłyszałam przed chwilą było kolejnym dowodem na to, że właściwie to co on chciał tym osiągnąć?
Nie mam pojęcia może zrobił to dla mnie nie chciał żebym cierpiała .
-Cande!-Lodo pomachała mi ręką przed głową-Co o tym myślisz?
-Nie wiem ja przez niego...-nie wiedziałam co o tym myśleć-nie chce o tym teraz myśleć to wszystko strasznie boli-pomału odeszłam od nich o dziewczyny po chwili
dziewczyny mnie dogoniły
-Wszystko będzie dobrze-Tini objęła mnie ramieniem
-Dobrze ale idę do siebie muszę to przemyśleć
-Ale lekarz zabronił ci...-Facu nas dogonił
-Ciebie to już nie powinno obchodzić-spojrzałam na niego ze złością
-Nie martw się zaopiekujemy się nią-nie wiem po co Mechi to powiedziała
-Dobra pójdziemy z tobą
-Nie trzeba poradzę sobie nie jestem dzieckiem
-Tak ale nieszczęśliwie zakochana dziewczyna jest czasami gorsza niż dziecko
-Nieważne idę
-Ale obiecaj, że nie zrobisz niczego głupiego-Lodo złapała mnie za rękę
-Nie martw się nie jestem już taka głupia-po tych słowach udałam się do mojego mieszkania muszę kiedyś pójść po moje rzeczy do mieszkania Facunda
Nie ważne nie chciałam o tym teraz myśleć włączyłam telewizor i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Gdy rano się obudziłam miałam mętlik w głowie jedyne co wiedziałam to to, że muszę iść na plan przebrałam się i pomalowałam.
Gdy byłam gotowa udałam się na plan. Były tam już dziewczyny.
-Hej
-Cześć, jak się czujesz?
-Dobrze, a o co chodzi?
-Nie, porostu dziś może ci się przydać
-A to czemu?-byłam zdziwiona
-Zaraz się dowiesz-popatrzyłam na nie z podejrzeniem
-O Cande dobrze, że jesteś to jest nowy scenariusz-podała mi kartkę papieru
-A co w nim właściwie jest?
-A więc Camila jest z...


Muszę was bardzo przeprosić bo długo nie pisałam
Ale to wszystko przez szkołę nie dość, że miałam 3 sprawdziany
w tygodniu to siedziałam do 17.00 w szkole bo miałam próby
na jasełka były w piątek wyszło całkiem spoko
Bałam się w prawdzie, że wszystko mi się pomyli bo tu mam coś
zaśpiewać tu coś powiedzieć a tu jeszcze zagrać ale udało się
Teraz do 7 stycznia wolne o tak będę teraz pisać często he he
A i wprowadzam pytania do rozdziału:
1. Z kim będzie Camila w serialu?
2. Cande będzie się cieszyć czy się załamie?
3. Pogodzi się z Facundem?
4. Czy Facu będzie chciał być dalej z Cande?
Odpowiadajcie od was dużo zależy


sobota, 14 grudnia 2013

7. Coś do mnie dotarło

Zobaczyłam ,że goni mnie Tini
-Cande czekaj!-Zatrzymałam się i tak nie miałam siły dalej biec.
Tini przybiegła i przytuliła mnie
-Chodź do mnie-była zmartwiona
-Ok-Szłyśmy powoli, po jakimś czasie doszliśmy na miejsce.
-Wchodź-weszłam do środka i usiadłam na łóżku dawno tu nie byłam
Samuelowi nie podobało się ,że tu przychodziłam.
-Nie martw się z chłopakami często tak wychodzi
-Tak dlatego nie chce się pakować się w kolejny związek
-A właśnie zerwałaś z Samuelem. Czemu?
-Miałam już go dość ograniczał mnie nie pozwalał mi na nie które rzeczy
i zachowywał się jak mój ojciec-myśli o nim nie sprawiały mi już aż takiego bólu ale nadal coś czułam
-Też miałam takie wrażenie dobrze,że to zrobiłaś. Urządzimy sobie nocowanie?
-Jasne dawno tego nie robiłyśmy! Zadzwoń po Lodo może też przyjdzie.
-Ok-wybrała numer i zadzwoniła po chwili wróciła
-I co?
-Za chwile przyjdzie.
-To fajnie przygotujmy się!
-Dobra-po 30 minutach zadzwonił dzwonek
-To Lodo idź otwórz
-Ok
- Cześć!-krzyknęła Lodo zza drzwi.
-Hej!
-Jak się czujesz?
-A jak mam się czuć? Zaraz zaraz kto ci powiedział? Ty-podeszłam do Tini
-Taa ciekawe kiedy?
-No dobra to kto. Wiem Facu?
-Nom
-Co za pleciuga! Powiedział ci wszystko?
-Zmusiłam go.
-Wiesz wszystko wszystko?-musiałam się upewnić
-Tak wszystko i przed i po.
-Jestem przegrana!-usiadłam na łóżku
-Dlaczego? Mogłaś od razu mi powiedzieć ja bym ci pomogła,obie byśmy ci pomogły.
-Kocham cie dobrze że jesteś- przytuliłam się do Lodo
-Ja ciebie też
-O co chodzi?-No tak Tini o niczym nie wiedziała.Powiedziałam jej o wszystkim
było mi lepiej.
-Co za drań!-I wtedy coś do mnie dotarło. Mam dla kogo żyć mam świetnych przyjaciół
i pomogli by mi wcale nie są dokuczliwi są dla mnie wszystkim i zrobili by dla mnie wszystko.
-Dziękuje wam-uśmiechnęłam się
-Ale za co?
-Za to że ze mną jesteście!
-Nie ma za co. Powinnaś wiedzieć że my zawsze ci pomożemy.
-Dopiero teraz to do mnie dotarło.
-Dobra chodźcie-Lodo wzięła gitarę i zaczęła grać śpiewaliśmy,potem oglądaliśmy filmy
i poszliśmy spać. Obudziłam się o 11 leżałam na łóżku i myślałam
i wymyśliłam widzę teraz że wracam do życia cieszę się że Facu mi pomógł to dzięki niemu
jestem teraz  silna nie pozwolę teraz żebym przez kogo kol wiek płakała.
-Już nie śpisz?-Lodo też się już obudziła
-Dziewczyny! Zaraz mamy kręcić scenę z Violetty 3 szybko!
-No nie ja nawet scenariusza nie przeczytałam-przyznałam się
-Jakoś to będzie musimy się przygotować!
-Dobra- po jakimś czasie byłyśmy gotowe
-No wyglądamy świetnie możemy iść.-Poszłyśmy do sali w której mieliśmy się spotkać.
Wszyscy tam już na nas czekali.
-No w końcu jesteście! Zaczynamy! Najpierw spotkałyście się i śpiewacie
Camila , Franczeska i Violetta spotkałyście się po wakacjach i śpiewacie
Algo se enciende a potem wszyscy do was dołączają.Zaczynamy!
Było całkiem fajnie może oprócz tego że cały czas czułam na sobie wzrok i Faunda i Samuela.
Muszę rozmawiać z Facu na scenie bo w filmie jestem przyjaciółką Maxiego
no i dziewczyną Brodweya. Ale w  tej scenie nic takiego nie miało miejsca.
Po 1 odcinku mieliśmy przerwę złapałam scenariusz by zobaczyć co w nim jest.
Okazało się że w następnej scenie idę na randkę z Brodweyem.
Nie mam na to ochoty ale jakoś przeżyje mimo tego w końcu robię to co kocham
czyli śpiewam.
-Teraz wasza scena Cande gotowa?!
-Tak już idę!
-Siedzieliśmy na ławce nasze postacie rozmawiały czułam jak Facu na mnie patrzy i jest chyba zazdrosny czy ja nadal go kocham nie wiem ale zranił mnie i to się liczy.
-teraz się pocałujcie-głos reżysera sprawił że załamałam się
Nie chciałam tego ale musiałam to zrobić zamknęłam oczy i...



Sorry że tak późno ale byłam na zlocie fanów ONE DIRECTION
było super wróciłam o 1.00 w nocy
Pytanie: Mają się pocałować?





czwartek, 12 grudnia 2013

6.Nie oczekiwany zwrot akcji

Zobaczyłem Samuela Cande też go chyba widziała bo do jej oczu napłynęły łzy.
Złapałem ją mocno i przytuliłem
-Wszystko będzie dobrze nie pozwolę cie już nigdy skrzywdzić.
-Dobrze-uśmiechnęła się do mnie
Podeszła do nas Tini
-Wy coś ze sobą ? Jesteście razem?
-Tak a co ? Zazdrościsz?
-Nie myślałam że Cande jest z Samuelem.-nastała niezręczna cisza
-Nie już nie-postanowiłem ją przerwać
-Aha to dobrze zawsze wiedziałam że pasujecie do siebie.
Może pójdziemy na podwójną randkę?
-To świetny pomysł,chcesz iść?
-Tak jasne-Cande była jakaś dziwna
-Dobrze się czujesz?
-Tak tylko Samuel tu idzie!
-Dobra ićcie ja z nim porozmawiam.
-Na pewno?
-Tak jasne-Cande pocałowała mnie w policzek
Samuel podszedł do mnie
-Co ty robisz? Zarywasz do mojej dziewczyny?
-Nie masz prawa tak mówić. Traktowałeś ją jak zabawkę!
-A ty kim jesteś żeby tak mówić co?
-Jesteśmy razem nie pozwolę ci już jej dotknąć.
-A szybko sobie kogoś znalazła. Szkoda tylko że jesteś takim flirciarzem
-O czym ty mówisz?
-Raczej o kim. O tej lasce co z nią wczoraj się zabawiałeś!
-Daj spokój...
-A powiedz mi że ile wytrzymasz z jedną laską co? Jesteś facetem musisz używać
życia i bawić się tak jak dawniej.
-Może jest w tym jakieś ziarnko prawdy,
masz rację faceci potrzebują się zabawić
I czasami zaszaleć ale...
-I co chcesz to wszystko zniszczyć, pamiętasz jak wspólnie się bawiliśmy?
-Tak pamiętam wtedy było spoko ale...
-No i co chcesz to popsuć przez jakąś laskę?
-Jakąś laskę ! Ja ją kocham i ona mi wystarczy żal mi ciebie wiesz
straciłeś ją przez swoją głupotę a teraz chcesz nas skłócić nie uda ci się!
-Serio już mi się udało !-z szyderczym uśmiechem wskazał na zapłakaną
i uciekającą dziewczynę Tini pomachała głową
-Jesteś idiotą!-pobiegła za Cande. Stanąłem jak wryty on to wszystko zaplanował
Miałem Ochotę mu przywalić ale gdy się odwróciłem go już nie było.
Zniknął a ja zostałem sam ale to tylko moja wina biedna Cande tyle przeszła a ja jej
jeszcze dokładam. Znajdę ją i powiem prawdę.

Oczami Cande:

Biegłam przed siebie sama nie wiedziałam gdzie aż zobaczyłam że...



niedziela, 8 grudnia 2013

5. Wszystko będzie dobrze

Gdy wszedłem do pokoju zobaczyłem że Cande śpi.
Usiadłem obok niej pogłaskałem ją po włosach.
-Gdybym wiedział jak Ci pomóc zrobił bym to,
Jesteś taka piękna i wyjątkowa i nie mogę uwierzyć że
ktoś tak cie potraktował nie wiem jak ktoś mógł cie skrzywdzić
Jesteś wprost idealna KOCHAM CIE nie i tak nie potrafię ci tego powiedzieć
Jestem głupi przecież ty na pewno mnie nie kochasz.-Cande otworzyła oczy i usiadła na łóżku i zrobiła coś czego bym się nigdy nie spodziewał pocałowała mnie.
Poczułem coś pięknego spełniły się wszystkie moje marzenia.
Gdy skończyła uśmiechnęła się do mnie szeroko.
-Ale co teraz?-Cande posmutniała-Na pewno muszę jechać do szpitala!
Wszyscy uważają mnie za wariatkę bo chciałam...-rozpłakała się
-Już dobrze nie pozwolę cie już nigdy skrzywdzić
Przytuliła sie do mnie
-Ale ja nie chce jechać do szpitala !
-Uspokój się nigdzie nie jedziesz!
-Jak to ?
-No normalnie już z lekarką ustaliliśmy że zostaniesz ze mną
-Cande chyba sie ucieszyła
-Naprawdę?
-No tak ! Chyba że nie chcesz
-A może narzazie zamieszkam sama ?
- Nie nie nie mogę sie na to zgodzić bo obiecałem lekarce
że nie spuszczę cie z oczu.
-No świetnie  teraz masz przeze mnie zawalone życie
-Cande zastanów sie co ty mówisz. Wiesz jak sie ucieszyłem
że mogę opiekować sie dziewczyną moich marzeń.
Cande sie do mnie przysunęła i pocałowała w policzek.
Potem wstała i chciała gdzieś iść złapałem ją za rękę i
posadziłem sobie na kolanach
-Gdzie idziesz be ze mnie?
-Nie potrzebuje opiekunki
-Na prawdę a może jednak?
-Kocham cie
Wziąłem ją na ręce
-Ała puść to boli-momentalnie opuściłem ją na łóżko
 -Przepraszam nie chciałem
-Wpożątku nie mogłeś wiedzieć gdzie jest ślad po nim-Cande momentalnie
posmutniała a jej oczy sie zaszkliły
-Ej spokojnie już wszystko będzie dobrze.-Na jej twarzy pojawił sie
lekki uśmiech
-Wiesz myślę że nie jestem ciebie warta ja nigdy nie pozbieram sie po tym co sie stało
-No wiesz co nawet tak nie mów jestem taki szczęśliwy gdy jesteś przy mnie.
-Na pewno chcesz być ze mną?
-Tak niczego nie byłem tak pewny jak tego.
-Na pewno ?
-Tak a teraz chodź zrobimy sobie w końcu śniadanie a raczej obiad.
-PRÓBA
-Na śmierć zapomniałem
-Co teraz zrobimy ?
-Dasz rade iść
-Tak jasne tylko sie ogarnę
-A właśnie moje rzeczy zostały u Samuela
-To ja po nie pójdę
-Dobra ja sie umyje i przebiorę

Poszłem do pokoju obok miałem z nim złe wspomnienia
Biedna Cande tyle przeszła wszedłem do pokoju Samuela
Nie było go tam zabrałem rzeczy mojej dziewczyny i wysołem z mieszkania
Cande była w łazience śpiewała jakąś piosenkę.
Nagle drzwi sie otworzyły a z nich wyszła Cande była owinięta ręcznikiem.
Stanąłem jak wryty
-yyy podasz mi moje rzeczy czy będziesz tak stał?
-Tak już-podałem jej Torbę z ubraniami
Po chwili usłyszałem dźwięk suszarki.
-Mogę wejść!
-Tak proszę -uchyliłem drzwi i nie śmiało wszedłem do środka
-Widzę że już się zadomowiłaś-spojrzałem na szavke pełną damskich rzeczy
-Nom
-A tak wogóle to pięknie śpiewasz
-Podsłuchałeś? Jak mogłeś?
-I kto to mówi
-O co ci chodzi?
-O tym co zrobiłaś dziś no jak...
-wiem ale w dobrej sprawie
-Ale ty o tym nie wiedxiaľaś wcześniej
-Dobra bo nie skończymy lepiej chodźmy
Gdy doszliśmy na Probe zobaczyłem...


Prosze długaśny za to że dopiero teraz
Wcześniej nie mogłam



wtorek, 3 grudnia 2013

4.Lekarz

Otóż zobaczyłem Cande skuloną i zapłakanom na ziemi Samuel kopał ją
Gdy mnie zobaczył kazał mi wyjść:
-Wyjdź stąd to nie twoja sprawa
-A właśnie że moja-Wziołem Cande na ręce i wyszsdłem z jego mieszkania
-Jeszcze Cie załatwie -wskazał na biedna dziewczyne i poszedł za nami
Cande nie przestawała płakać Zamknołem nas w pokoju przez pierwsze 15 minut
dobijał się do drzwi a potem odszedł.
Gdy posadziłem ją na łóżku troche sie uspokoiła
-Skąd...-nie pozwoliłem jej dokończyć,wyciągnołem z kieszeni list
A Cande zasmuciła się
-Dlaczego mi nie powiedziałaś pomógłbym Ci
-Facu to nie jest takie proste...
-Tak o wiele łatwiej jest sie zabić!
-Tak łatwiej czemu mi nie pozwoliłeś mi tego zrobić?
-Bo Cie kocham!-nie wierze że to powiedziałem poprostu nie wieże
-Cande-zauważyłem w jakim jest stanie,
Nic dzwonie po lekarza
-Nie Facu
-Tak tym razem mnie nie powstrzymasz- wybrałem numer i zadzwoniłem
Po jakiś 15 minutach lekarz a raczej lekarka przyszła, poszła do Cande
Poszľem za nią. Gdy zobaczyła Cande zrobiľa zatroskaną minę.
-Rozbierz sie musze Cie obejrzeć!-Cande ani drgneła
-Prosze wyjdź stąd...
-Ale czemu-nie rozumiałem o co chodzi tej dziwnej doktorce.
-Powiedziałam wyjdż stresujesz mi pacjętke.
-Wcale nie-Cande od razu zaprzeczyła, a ja nie zamierzałem się ruszyć.
-Gorzej niż zdziećmi.
Wyszliśmy ta kobieta zamierzała ze mną porozmawiać
-Słuchaj widziałeś w jakim ona jest stanie?
-Tak niestety tak
-Nie rozumiesz że ja musze z nia porozmawiać
-Rozumiem ale ja nie chce jej zostawić!
-Przecież nie zostawiasz jej ja z nią tylko porozmawiam
Nie martw się twojej dziewczynie nic przy mnie nie grozi OK
-Tak prosze iść -wskazałem ręką drzwi do pokpju w którym leżała Cande
Zatkoło mnie po tych słowach to rzeczywiście wyglądało jak byśmy byli parą.
Po 45 minutach doktorka wyszła
-Powiedz mi kto ją tak urządził?!
-Nie powiedziała pani?
-Nie wogóle ze mną nie rozmawiała, nie chciała mi nic powiedzieć
-To normalne nikomu o tym nie mówiła-wyciągnołem list z kieszeni i podałem go jej
Przeczytała list
-Chciała się zabić? To by wyjaśniało te nacięcia.
- Jakie nacięcia?
-Zrobiła je niedawno
-W takim razie musiała je zrobić jeszcze dziś.
-Na to wygląda
-Co z nią zrobimy?
-Musze zabrać ja do szpitala
-To nie jest dla niej teraz chyba najlepsze?
-Tak ale ona nie może teraz być sama!
-Może zostanie ze mną?
-Tak to dobry pomysł,potrzebuje teraz miłości i czułości.
Przyjde za nie długo zobaczyć jak sie goją rany
-Dobrze
-Tylko nie spuszczaj jej z oka nawet na chwile ! Jasne?
-Tak oczywiście!-Wyszła, pójde do Cande

Oczami Cande:

Wiedziałam teraz Facu wszystkim powie i napewno wszyscy będą
mnie uważali za bezbronną dziewczynkę. O Facu idzie będe udawała
że śpie nie mam ochoty z nim rozmawiać pewnie piwie mi że muszę
jechać do szpitala bo jestem chora bo chciałam się zabić.
A pomyśleć że jeszcze nie dawno wszystko było takie łatwe i piękne
A teraz nie wiem czy mam po co żyć. Jeszcze coś mnie gnębi on powiedział
"Kocham cie" ciekawe o co mu chodziło?

Oczami Facu:
Gdy wszedłem do pokoju...



niedziela, 1 grudnia 2013

3.List

Gdy weszłam do łazienki ogarnął mnie smutek i przygnębienie nie chciałam już tego znosić. Nie miałam już po co żyć. Ale nie mogę tak zostawić Facu zanim skończę
z moim nędznym życiem napisze do niego list.

                                   Drogi Facundo

          Gdy będziesz czytał ten list mnie już nie będzie na tym świecie nie płacz za mną
 ponieważ nie jestem kimś ważnym. Nie obwiniaj się moją śmiercią to nie twoja wina. Byłeś dobrym przyjacielem. To przez niego przepraszam nie powiedziałam
Ci prawdy miałeś racje ktoś się na de mną znęcał nie radziłam sobie z tym
Nie powiedziałam Ci ani nikomu bałam się reakcji Samuela i każdego komu to powiem
myśleliście by o mnie że jestem słaba i bezsilna a wcale tak nie było. Po prostu
bałam się. Tak będzie lepiej ty będziesz szczęśliwy. A ja odzyskam spokój.
Wcale nie miałam ochoty pisać do Ciebie ale myślę że na to zasługujesz.
PRZEPRASZAM.

Gdy pisałam ten list ciągle płakałam nie umiałam się opanować
Ale zaraz z tym skończę wzięłam żyletkę do rąk i chciałam się pociąć.
Skończyć z tym światem. I wtedy do łazienki wszedł Facundo .
Wystraszyłam się z ręki wypadło mi ostre narzędzie
- Wiedziałem że lepiej nie zostawiać Cię samej- wziął mnie na ręce
- Zostaw mnie chce z sobą skończyć
- Oszalałaś co ty mówisz
Posadził mnie koło siebie na łóżku a ja przez bardzo długi czas płakałam
W końcu usnęłam

       Oczami Facu:
Cande długo płakała aż usnęła to bardzo dziwne ca robiła coś w jej życiu
się zmieniło zawsze była wesoła i pewna siebie a teraz?
Położyłem się z nią w łóżku mię mogłem się ruszyć kurczowo się mnie
trzymała nie przeszkadzało mi to wręcz czułem się przyjemnie w objęciach
Cande. Może czuje coś do niej. Nie teraz to nie ważne muszę dowiedzieć się
co z Cande. Po jakimś czasie też usnąłem.

     Następnego dnia rano:

Do pokoju wszedł Samuel
- Facu nie wiesz czy...-nie dokończył zobaczył nas razem i go zatkało
- Candelaria do pokoju szybko!- nic nie mówiąc wyszli
   Postanowiłem iść się umyć i wytłumaczyć wszystko mojemu przyjacielowi.
Gdy wkroczyłem zobaczyłem kartkę leżącą na ziemi podniosłem ją i zaczołem czytać
przeraziłem się to wszystko jego wina ona mogła przez niego umrzeć.
Musze tam szybko iść on jej coś zrobi na pewno jeszcze ją pobije co ja mówie?
Na pewno już to zrobił Musze tam szybko iść teraz! Dobrze że
Samuel mieszka obok mnie.
Poszedłem szybkim krokiem do pokoju obok.
Tego co tam zobaczyłem nigdy nie zapomnę otóż...


2. Tylko płacz

Tym kimś był Facundo NIE ja nie chce skuliłam się i przestałam płakać.
Facu podszedł do mnie
-O Cande co Ci się stało ?-Był chyba bardzo zdziwiony
-Nic ić sobie nie chce nikogo widzieć!
-Nie zostawię Cię powiedz lepiej co Ci się stało-Nie ustępował
-NIC mi nie jest
-Tak jasne-złapał mnie za podbródek i się przeraził tego się pewnie nie spodziewał
-Wiedziałem ktoś Cię bije powiedz mi kto?-wydał się zmartwiony
-Nikt mnie nie pobił przewaliłam się-niech go to nie obchodzi to moje życie
- Nie chcesz mi powiedzieć hmm kolejny objaw stosowania przemocy,
a tak właściwie to czemu nie wejdziesz do domu
-Bo nikogo nie ma-jestem głupia co ja powiedziałam przecież słychać radio
-mhm Cande powiedz mi prawdę
-Chodzi o to że ja nie chce żeby Samuel widział mnie w takim stanie-tym razem chyba mi uwierzył.
-Dobrze chodź pójdziesz do mnie-mówił z troską w głosie
-Nie nie chce Ci robić kłopotu
-Cande ty jesteś cała poobijana wszędzie leci Ci krew a ty mi mówisz o kłopocie
trzeba iść z tobą do lekarza.
-Nie proszę nie do lekarza-lekarz oglądając mnie na pewno domyślił by się że ktoś
regularnie mnie biję
-Cande co Ci jest? Od jakiegoś czasu zachowujesz się dziwnie. Unikasz mnie ?
-Ja nie mogę Ci powiedzieć-wybuchnęłam płaczem
Facu wziął mnie na ręce
-Gdzie mnie zabierasz ! Zostaw mnie! NIE!!-Zaczęłam krzyczeć płakać kopać
i wyrywać się nie dawałam rady po jakimś czasie Facu doszedł do swojego mieszkania
i posadził mnie na fotelu
-Nie ruszaj się , zaraz dzwonie po lekarza!
-Nie proszę nie rób tego!
-Cande jesteś już dużą dziewczynką poradzisz sobie
-Ty nic nie rozumiesz!
-Masz racje nic nie rozumie więc mi wytłumacz!-Znowu się rozpłakałam-Dzwonię
-Nie nie pozwalam
-Cande wytłumacz mi co się stało kto Ci to zrobił?
- To przez to że ktoś mnie napadł i ja nie chciałam Ci powiedzieć bo
nie che żebyś myślał że jestem małą nieporadną dziewczynką. Przepraszam!!
-Dobrze wierzę Ci -przytulił mnie-Zostaniesz u mnie na noc? Proszę!
-Dobrze ale musisz mi coś pożyczyć na zmianę do przebrania!
-OK-Dał mi swoją bluzkę.
Poszłam do łazienki a tam...


Bardzo dziękuje Ci Justi
ale nie myśle tak jak to moja nauczycielka ujeła
nie nadaję się do pisania wypracowań
Lepiej żebym zajeła się kopaniem piłki xD
Ale i ta będe pisać bo to lubie

piątek, 29 listopada 2013

1.Kłamstwo

       
                    Oczami Cande:


        Samuel wszedł do mojego mieszkania
-Cande pakuj się! Zamieszkasz ze mną!
-Nie ! Jest jeszcze za wcześnie nie jestem gotowa by mieszkać z chłopakiem!-Nie chce z nim mieszkać wystarczy że przychodzi do mnie codziennie
-Nie marudź idziemy! Mój kolega już mieszka z dziewczyną więc my też zamieszkamy razem
-W takich chwilach nie chce mi się z tobą być!-miałam go dosyć musiał mieć wszystko to co inni
        Samuel podszedł do mnie i uderzył mnie w twarz
-Mam Ci przypomnieć jak masz się zachowywać!
-Nie-poszłam się spakować od jakiegoś czasu traktuje mnie jak niewolnicę bije mnie i poniża.
       poszłam do pokoju położyłam się na łóżku i zaczełam płakać jaszcze bardziej.
       Po 30 minutach Samuel przyszedł i gdy zobaczył ze nie jestem spakowana
      pobił mnie jeszcze bardziej. Kopał mnie i uderzał. Po jakimś czasie odszedł:
-Wróce tu o 20 i masz być gotowa ! Jasne?
-Taak-odpowiedziałam ze łzami w oczach.
          Zaczełam się pakować. Jestem gotowa Samuel mieszka obok Facunda mam nadzieję,
          że niczego się nie dowie o tym co robi mi mój własny chłopak .
          Miał by mnie za ofiarę a ja nie chce żeby ktoś tak myślał.
-Jesteś gotowa?
-Tak
- To dobrze chodźmy!
       Poszliśmy po 15 minutach doszliśmy na miejscespotkaliśmy Facunda.
-Hej co tu robicie?
-A nic Cande ze mną zamieszka-Samuei z dumą się pchwalił
-A to super Cande co Ci się stało-wskazał na moj dekold
-A nic Cande jest taka nie zdarna-Samuel zwalił wszystko na mnie
-Serio wygląda to dosyć poważnie
-Nie to nic musimy już iść-pociągnoł mnie za sobą
-Musisz się ubierać tak żeby nie było tego widać-weszliśmy do domu
-Nie. Mam tego dość nie chce być już z tobą. nie pozwolę się tak traktować
        Samuel znowu mnie pobił ale tym razem o wiele mocniej gdy skończył
       nie umiałam się ruszyć.Potem wyrzucił mnie za drzwi.
       Zauważyłam że przychodzi do niego jakaś dziewczyna.
       Usiadłam w rogu i płakałam tak długo aż ktoś mi przerwał tym kimś był...
                                                                                                                 

         


Prolog

            Nazywam się Candelaria Molfese gram w serialu"Violetta" jestem.
             w szcześliwym związku z
             Samuelem w szczęśliwym nie to nie jest szczęśliwy związek siebie nie
             będę oszukiwać  przez jakiś czas tak było fajnie ale teraz to się
             zmieniło Samuel zaczyna mnie bić,znęca się na de mną!
             Ale wiem że w głębi serca jest dobrym człowiekiem
             i mnie kocha. Po za tym nie chce żeby wszyscy wiedzieli jaka jestem niech
             myślą że jestem silna, pewna siebie i jestem w świetnym związku z Samuelem
             Wszyscy są razem Martina, Lodo, Mechi, Alba i tak dalej
              Jedynie Facu jest sam ale on twierdzi że jest szczęśliwym singlem
              w jednorazowych związkach.