Gdy weszłam do łazienki ogarnął mnie smutek i przygnębienie nie chciałam już tego znosić. Nie miałam już po co żyć. Ale nie mogę tak zostawić Facu zanim skończę
z moim nędznym życiem napisze do niego list.
Drogi Facundo
Gdy będziesz czytał ten list mnie już nie będzie na tym świecie nie płacz za mną
ponieważ nie jestem kimś ważnym. Nie obwiniaj się moją śmiercią to nie twoja wina. Byłeś dobrym przyjacielem. To przez niego przepraszam nie powiedziałam
Ci prawdy miałeś racje ktoś się na de mną znęcał nie radziłam sobie z tym
Nie powiedziałam Ci ani nikomu bałam się reakcji Samuela i każdego komu to powiem
myśleliście by o mnie że jestem słaba i bezsilna a wcale tak nie było. Po prostu
bałam się. Tak będzie lepiej ty będziesz szczęśliwy. A ja odzyskam spokój.
Wcale nie miałam ochoty pisać do Ciebie ale myślę że na to zasługujesz.
PRZEPRASZAM.
Gdy pisałam ten list ciągle płakałam nie umiałam się opanować
Ale zaraz z tym skończę wzięłam żyletkę do rąk i chciałam się pociąć.
Skończyć z tym światem. I wtedy do łazienki wszedł Facundo .
Wystraszyłam się z ręki wypadło mi ostre narzędzie
- Wiedziałem że lepiej nie zostawiać Cię samej- wziął mnie na ręce
- Zostaw mnie chce z sobą skończyć
- Oszalałaś co ty mówisz
Posadził mnie koło siebie na łóżku a ja przez bardzo długi czas płakałam
W końcu usnęłam
Oczami Facu:
Cande długo płakała aż usnęła to bardzo dziwne ca robiła coś w jej życiu
się zmieniło zawsze była wesoła i pewna siebie a teraz?
Położyłem się z nią w łóżku mię mogłem się ruszyć kurczowo się mnie
trzymała nie przeszkadzało mi to wręcz czułem się przyjemnie w objęciach
Cande. Może czuje coś do niej. Nie teraz to nie ważne muszę dowiedzieć się
co z Cande. Po jakimś czasie też usnąłem.
Następnego dnia rano:
Do pokoju wszedł Samuel
- Facu nie wiesz czy...-nie dokończył zobaczył nas razem i go zatkało
- Candelaria do pokoju szybko!- nic nie mówiąc wyszli
Postanowiłem iść się umyć i wytłumaczyć wszystko mojemu przyjacielowi.
Gdy wkroczyłem zobaczyłem kartkę leżącą na ziemi podniosłem ją i zaczołem czytać
przeraziłem się to wszystko jego wina ona mogła przez niego umrzeć.
Musze tam szybko iść on jej coś zrobi na pewno jeszcze ją pobije co ja mówie?
Na pewno już to zrobił Musze tam szybko iść teraz! Dobrze że
Samuel mieszka obok mnie.
Poszedłem szybkim krokiem do pokoju obok.
Tego co tam zobaczyłem nigdy nie zapomnę otóż...
Aha spoko bez komentarza
OdpowiedzUsuńSpoko tak nie wiem zabardzo co napisać a więc
OdpowiedzUsuńsuper kiedy next <3. xD
ale ... no zatkało mnie super ale no zatkało mnie wiem to bez. sensu co pisze bo siedzę w szkole a moja kol. gada o matmnie
aaaaaaaa bomba bulwersuje sie ! xD
OdpowiedzUsuńczekam na next !
No straszne to ja sie ciebie boje
OdpowiedzUsuńLOL JA SIĘ NORMALNIE BOJE TWOICH MYŚLI
OdpowiedzUsuńTU TO A DRUGIM WOW
Wow, ja chcieć następny <3
OdpowiedzUsuńSuper czekam na next
OdpowiedzUsuńfajny rozdział. Oby Brodway nic jej nie zrobił
OdpowiedzUsuń